Zawsze marzyłam o dużym psie – dla mnie zawsze im większy, tym lepszy. Aura była pierwsza, dorosła do 26kg i uznałam, że to pies zdecydowanie dobrej wielkości, a przy następnym będę celować w rasy w okolicach 20kg, bo życie z takim zwierzakiem jest zdecydowanie łatwiejsze, przy wielu sportach będzie to zaletą, a wybierając się w góry bez problemu psa podniosę/zniosę w razie potrzeby. Ale życie postawiło przede mną leonbergera – nie planowałam go, nie kupiłam, ale to już zupełnie inna historia 🙂 Miś mieszka z nami już ponad 3 lata, a ja mam garść przemyśleń na temat życia z psem 50kg+.

leonberger, snow
Zima to ulubiony czas leosiów

Co wziąć pod uwagę, zanim kupi się molosa?

  • Koszty. Ceny szczeniąt wielkości ras olbrzymich plasują się zupełnie przeciętnie, w FCI (czyli legalnej hodowli uznanej w międzynarodowej organizacji, a nie pseudohodowli) zapłacimy w przedziale 5-7 tysięcy, a to raczej średnia cena za psa rasowego. Ale poza zakupem koszty utrzymania psa są duuuuże. Miś jest niewielkim leonbergerem, w dodatku raczej niejadkiem i miesięcznie zjada około 18-20kg karmy dobrej jakości. Gryzaki muszą być duże, żeby były bezpieczne i twardsze, żeby pies w ogóle zarejestrował, że je je – a więc droższe. Każda zabawka musi być większa, więc i droższa. Obroża, szelki, smycz – to wszystko musi być porządne, żeby wytrzymało masę zwierzęcia i odpowiednio duże. Legowisko – ogromne, raczej ortopedyczne – drogie. Każda tabletka na kleszcze czy odrobaczanie – droższa. Każde podanie leków, bo przeliczane są na kilogramy, jest sporo droższe. Każdy suplement znika szybko, bo trzeba go przeliczyć na 60, a nie na 20 kilogramów psa. Nie upakujemy też tak dużego psa w małe, miejskie autko palące 4l. To również trzeba rozważyć. Niektórych akcesoriów nie znajdziemy w potrzebnym rozmiarze – trzeba szyć na wymiar. Absolutnie wszystko, od miski na wodę, po szelki – będzie droższe. Jeśli wydanie kilku tysięcy na szczenię z dobrej hodowli wydaje się zbyt dużą kwotą – odradzam psa takiej wielkości.
leonberger
duży i piękny
  • Zdrowie. Ten temat przed zakupem warto dokładnie prześledzić, zapytać nie tylko hodowców, ale i właścicieli, porozglądać się np. na facebookowych grupach jakie najczęściej spotyka się schorzenia. Leonbergery są względnie zdrowe, ale stosunkowo często dotyka je rak kości, diagnoza raczej ostateczna. Poza tym, wszystkie tak duże rasy rzadko żyją dłużej niż 10 lat. Kluczowe jest trzymanie takiego psa w dobrej formie, a więc szczupłego, dbanie o prewencję skrętu żołądka (a także bycie wyczulonym na objawy i posiadanie kilku tysięcy w zapasie, by zapłacić za operację, jeśli się przydarzy, bez niej pies umrze). I bez nagłych wypadków zagrażających życiu, leczenie nawet hot spota kosztuje dużo. Duże psy łatwiej się przegrzewają. W lecie Misia biorę na spacery tylko wieczorami (bo nigdy nie będę wstawać wystarczająco wcześnie rano, przestałam się łudzić) i raczej w miejsca, gdzie może się schłodzić w wodzie. Ma ciemną sierść, więc o udar wyjątkowo łatwo.
  • Brud. Jeśli nasz molos nie jest kudłaty, przyniesie zdecydowanie mniej piachu ze sobą, ale jeśli jest obdarzony piękną sierścią, to nasz dom zmieni się w piaskownicę. Jeśli jest miłośnikiem wody – wspaniały zapach mokrego psa często będzie roznosił się po domu. Jeśli wybraliśmy gładkiego doga niemieckiego, brudu będzie mniej, za to gluty będziemy ścierać z sufitu, a krótka sierść skutecznie wbije się w każdy miękki materiał. Jeśli pies postanowi się napić, to wokół miski pojawi się konkretna kałuża. Przy kudłaczach musimy doliczyć do czasu spędzanego z psem czesanie pieska, bo sfilcowana sierść może powodować problemy skórne i przegrzanie. Albo płacić za groomera (temat znany, zapłacimy dużo). Kąpiel to też nie jest proste przedsięwzięcie. To po prostu nie są psy dla pedantów.
leonberger
Przy sprzyjającej pogodzie, z kałuż wyłaniają się mureny
  • Trudności w podróży. Łatwiej znaleźć nocleg z małym spanielem, niż z psem wielkości człowieka. Łatwiej też wejść do kawiarni (nawet jeśli nas wpuszczą, to pies zagarnie większość przestrzeni). Trzeba też bardziej uważać na temperaturę, żeby przyjaciela nie przegrzać. Z Aurą pociągami i autobusami przemierzyłyśmy wiele kilometrów, ale z Misiem autobusem nie jechałam nigdy, bo ciężko mi sobie wyobrazić pakowanie go do rydwanu miejskiego transportu. Kiedy samochód się psuje, jesteśmy uziemieni.
  • Szkolenie nie jest opcjonalne. Duży niekoniecznie równa się pełen łagodności i miłości do świata. Psy charaktery miewają różne, są bardziej lub mniej niezależne, a większość molosów bez większych trudności może wyrwać smycz z ręki. Pamiętajmy też, że większość długo dojrzewa – więc mamy psa docelowej wielkości z burzą hormonalną. Wychodzę z psem, jeśli wiem, że zapanuję nad nim werbalnie, czy za pomocą gestów. Pies tej wielkości nawet kagańcem może zrobić krzywdę, więc szkolenie, socjalizacja i mądry trening powinny być absolutnym priorytetem w pierwszych latach życia.

No dobrze, czy to znaczy, że posiadanie moloska, to wyłącznie trudy? Absolutnie nie! Za co uwielbiam Misia?

  • Przywiązanie i czułość. Miś ma w życiu priorytety i na pierwszym miejscu jestem ja, na drugim bieganie. Zupełnie inny jest to typ relacji z psem, niż z owczarkami. Najlepszą nagrodą jest dla niego pochwała i głaski, przytulanie się to ważna część dnia, a gdy mnie nie ma – to bardzo tęskni, choć nie ma lęku separacyjnego. Dla mnie to „soul dog„.
leonberger
Molos marki „leonberger” to typ, który zawsze jest pod ręką
  • Bezpieczeństwo. To ogromny plus. W dodatku leonberger nie jest popularną rasą, więc często mylony z kaukazem budzi respekt. Nikt mnie zaczepia mnie na ulicy, nikt bez pytania nie maca mojego psa, ludzie raczej zabierają swoje psy i mijają nas. Bez obaw spaceruję wieczorami, nikt nie wchodzi na posesję. To ma też drugą stronę, bo kto nigdy nie został okrzyczany za to, że chodzi na spacery z psem bez kagańca.
  • Stabilność. Po życiu z owczarkami, które z natury i swojej historii, są raczej wyczulone na otoczenie, człowiek docenia psa, którego z równowagi niewiele jest w stanie wytrącić Po czasie przechodzenia okresów lękowych, nie pamiętam by Miś na spacerze wystraszył się, lub nadmiernie na coś zareagował. To oczywiście mocno osobnicze i rasowe i trudno podciągnąć to pod całą grupę psów, ale czas reakcji i poziom wrażliwości po prostu jest inny. Więc jeśli nie chcecie żyć z psem targanym przez ADHD (ekhem, Jagusiu?), to molos może być właśnie dla Was.
chodsky pes, leonberger
Z domowego stada, Jagusia najbardziej kocha Misia, ale niestety nie można powiedzieć, że Miś kocha Jagusię. Dzielnie natomiast pełni rolę starszego brata
  • Umiarkowane potrzeby. Choć moloski lubią ruch i powinny mieć go sporo (sam Miś spacer traktuje jak sprawę największej wagi i w zimie po zrobieniu 10km nadal jest świeżutki i pełen energii) to prawda jest taka, że zarówno pod względem energii, jak i potrzeb mentalnych, nie są skomplikowane i nie trzeba być pasjonatem treningu. Wciąż uważam, że nauka zasad w domu i wypoczynku, powinna być wprowadzona, bo zdarzają się gagatki o charakterze bardziej pikantnym, to jednak owczarek belgijski to nie jest, a Wy w sobotni poranek możecie się wyspać, a nie zjawiać się na treningu, bo Wasz pies to pracoholik. 😉
leonberger
„Leonberger – rasa psa zaliczana do grupy molosów w typie górskim, wyhodowana w XIX wieku w Niemczech.”
  • Wygląd. Jest to najpiękniejszy z psów!


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial
Instagram