
Po zimnych tygodniach, lato rozpoczęło się na dobre. Upał dla psów jest szczególnie niebezpieczny – zazwyczaj mają gorszą termoregulację niż ludzie, ze względu na to, że się nie pocą. Jak pomóc psu w upale i uchronić przed udarem?
To jak pies będzie znosił gorące miesiące, zależy od wielu czynników – jego wieku (seniorzy i szczenięta radzą sobie gorzej), rasy (bardzo duże i bardzo małe są bardziej narażone na negatywne skutki), wagi (szczupły będzie w lepszej sytuacji niż ten z nadwagą), koloru sierści (ciemny nagrzeje się w kilka minut, białe futro odbije część promieni). Zarówno w czasie wycieczek, jak i w domu, stosuję kilka zasad, które mają poprawić komfort i uchronić przed udarem cieplnym, który jest szczególnie niebezpieczny (jak rozpoznać objawy przeczytacie tutaj)
- Pory aktywności. Na spacery i treningi wybieram godziny wczesnoporanne lub wieczorne. Jeśli planuję wycieczkę, na przykład dłuższe wyjście w góry, zawsze sprawdzam prognozy i jeśli temperatura ma oscylować w okolicach 25 stopni i wyżej, rozważam, czy na pewno pies jest mi na tej wycieczce niezbędny 😉 Molosa nie zabieram nigdy na dłuższe wyjścia w ciągu upalnych dni – tutaj o przegrzanie jest niesamowicie łatwo. Wytyczając szlak, dbam o to, by była w pobliżu woda, w której pies się może schłodzić i większość trasy przebiegała w lesie.

- Woda. Zawsze zabieram ze sobą na dłuższy spacer butelkę wody i miseczkę. Jeśli wiem, że psa czeka większy wysiłek/trening, nawadniam go przed wyjściem – około 2 godziny (ew. 1,5h) przed planowanym szaleństwem daję psu ok 15ml na kg/masy ciała płynu do wypicia. Jeśli pies nie chce pić, dosmaczam wodę żółtkiem w proszku (lub świeżym), łyżką mokrej karmy lub czymś podobnym. Na bardzo długie wyjścia w góry (20-30+km) lub dłuższe treningi pasterskie zabieram też małe saszetki mokrej karmy, tak by dodać energii a nie obciążyć żołądka i specjalne specyfiki energetyczne dla psów (choć te zupełnie opcjonalnie, ale widać, że pies zdecydowanie ma więcej energii i lepiej sobie radzi z wysiłkiem). Co ważne w tym przypadku, nie czekam aż pies będzie pokazywał objawy większego przemęczenia, poję często, małymi porcjami. W ramach nagród również stosuję coś z większą zawartością wody – pokrojone batony mokrej karmy lub mięso, zamiast suchych granulek.

- Zabawki. Jeśli pies jest fanem piłeczek i zabawek, wybieram te, które są ażurowe, by łatwiej było oddychać. Np. Chuckit – lubię je, ale jeśli mamy psa niszczyciela, mogą nie wytrzymać intensywnych zabaw, wtedy warto postawić na klasykę – JW lub nasz rodzimy Sumplast.
- Kamizelka chłodząca. To fajna opcja. Miś, którego w lecie na wycieczki nie zabieram, z tytułu temperatur, takiej nie posiada, ale Aura ze swojej korzystała. Zawsze mam ze sobą w górach, w plecaku nie zajmuje wiele miejsca i potrafi uratować sytuację, gdy człowiek nieplanowanie znajdzie się na kamienistym szlaku bez cienia, a pies zaczyna pokazywać oznaki przegrzania. W mieście też pomaga. My korzystamy z Hurtty – sporo jej też na olx czy vinted, więc spokojnie można kupić używaną za dużo mniejsze pieniądze. Przy wyborze, warto zwrócić uwagę, by obejmowała klatkę piersiową od dołu, taka położona tylko na grzbiet może nie być wystarczająco efektywna.
- Luźne futerko. Jeśli pies jest kudłaty, staram się go często szczotkować, by martwy, zbity podszerstek nie zalegał i nie grzał go dodatkowo. 😉
Lato to okazja do długich spacerów, wycieczek, wspólnego spędzania czasu. Korzystajcie! Ale dbajcie o pieski i nie zabierajcie ich na rozgrzany do granic rynek w samo południe 🙂 Za to po powrocie – śmiało zabierzcie go nad wodę. Gdy temperatury szaleją i upał jest trudny do zniesienia dla nas, to dla psa jest już bardzo trudne – wolę zostawić go w chłodnym domu. Dodatkowo, jeśli muszę użyć kagańca, to zawsze używam fizjologicznego – bo dyszenie jest jedynym mechanizmem chłodzenia i jeśli ograniczę możliwość otwarcia pyska i ziajania, o przegrzanie bardzo łatwo.

3 komentarze
Photopolis · 30 czerwca, 2025 o 6:00 am
To jest właśnie ten typ bloga, który chce się śledzić.To jeden z tych materiałów, które mimo prostoty wciągają. To podejście do tematu było rzadko spotykane – i dobrze. Zapisuję stronę – za jakiś czas będę chciał tu wrócić, żeby poczytać nowe mam nadzieje równie dobre teksty. Zastanawiam się, czy to część większego cyklu?
Magda · 30 czerwca, 2025 o 8:24 am
Dziękuję 🙂 Tak, jest w planach seria różnych poradników w psich tematach, jako podręczna baza wiedzy 🙂
Z Marzeń O Molosie - 10 Przemyśleń O życiu Z Leonbergerem · 6 lipca, 2025 o 3:32 pm
[…] wypadków zagrażających życiu, leczenie nawet hot spota kosztuje dużo. Duże psy łatwiej się przegrzewają. W lecie Misia biorę na spacery tylko wieczorami (bo nigdy nie będę wstawać wystarczająco […]